Koszyk wielkanocny – co i jak?

Święta tuż tuż!
Nieodłączną ich częścią jest święcenie koszyczków. Wszyscy, od brzdąców z miniaturowymi koszyczkami, po osoby starsze z pełnymi koszykami, maszerujemy poświęcić produkty symbolizujące odrodzenie i nowe życie. To chyba jeden z najmilszych momentów świąt. Dzieci zaglądają do koszyczków sprawdzić, co mama naszykowała w nadziei, że znajdą coś słodkiego. Dorośli też czekają, kiedy będzie można spróbować tych pyszności :).
I jak w takich warunkach pilnować co się je? Zawsze znajdzie się jakieś wyjście. Fakt, że dbamy o to, co jemy, nie oznacza rezygnacji z przyjemności jedzenia. Jedno czy dwa jajka nam nie zaszkodzą, nawet kawałek ciasta da się przeżyć. W tym i kolejnych postach pokażę Wam co włożyć do koszyka i przygotować na świąteczny stół, jak pilnować jadłospisu i nie zwariować.

Koszyk powinien zawierać:

  • baranka wielkanocnego – który jest symbolem Jezusa Zmartwychwstałego, ale także pokory i łagodności.
  • jajko – to symbol odradzającego się życia i zwycięstwa nad śmiercią
  • sól – symbolizuje zachowanie od zepsucia, oczyszczenie i prawdę. Wierzono, że odstrasza zło.
  • chleb – obecny w koszyczku gwarantuje pomyślność i dobrobyt.
  • mięso, wędliny – wyroby mięsne są symbolami dostatku i zamożności rodziny.
  • chrzan – obrazuje ludzką siłę i krzepę fizyczną.
  • ciasto – symbolizuje umiejętności i doskonałość.

W naszej rodzinie dodatkowo dajemy do koszyczka dajemy sos tatarski. Wzięło się to z tego, że od dzieciństwa Gosia nie lubi chrzanu i też nie przepada za jajkami. Potrzebne było coś z czym łatwiej jej będzie zjeść jajko podczas Śniadania Wielkanocnego. Dzięki temu przestał marudzić i wszyscy byli zadowoleni :).
Kolejnym produktem jest czekoladowy zajączek. Szczególnie cieszył mnie i siostrę gdy byłyśmy małe 😉 Zając jest symbolem wiosny, odradzającej się przyrody, witalności. Podobno śpi on z otwartymi oczyma, toteż jako pierwszy ze zwierząt miał zobaczyć Zmartwychwstanie Pana.
Małą tradycją jest to, że po święceniu wymieniamy się z przyjaciółką jajkami składając sobie życzenia świąteczne.

Czas na rozłożenie zawartości koszyczka na czynniki pierwsze:

Sól
Sól składa się z sodu oraz chloru. Sód jest jednym z pierwiastków potrzebnych organizmowi do prawidłowego funkcjonowania. Zaleca się aby nie przekraczać 3g soli dziennie. Należy pamiętać, że sól ( m.in. dzięki właściwościom konserwującym) znajduje się wyrobach mięsnych, piekarskich i wielu gotowych produktach. Sód znajdziemy również w warzywach, nasionach, zbożach oraz wodach mineralnych. Z solą należy uważać, jednak szczypta soli zdrowej osobie nie wyrządzi krzywdy.

Mięso, wędliny
Jako składnik święconki ma zapewnić płodność i zdrowie. Święci się przede wszystkim wyroby wieprzowe. W naszej rodzinie samodzielnie przygotowujemy wędliny na stół świąteczny.
Dobrym rozwiązaniem będzie zakupienie w sklepie kawałka dowolnego mięsa np. szynki czy schabu i przygotowanie go własnoręcznie w domu.
Możliwości przygotowania własnej wędliny jest kilka:

  • sparzenie oraz upieczenie,
  • gotowanie na parze,
  • gotowanie w wodzie,
  • gotowanie w kąpieli wodnej,
  • samo upieczenie.

Czas obróbki zależy od wielkości i masy mięsa. Przyjmuje się, że na kilogram mięsa należy przeznaczyć 1 godzinę gotowania lub pieczenia. Czas ten jest ogólnym przybliżeniem i ułatwieniem w planowaniu, mięso gotujemy lub pieczemy do miękkości.
Gotowanie na parze i w kąpieli wodnej sprawia, że mięso zachowuje naturalne soki, które mogą przechodzić do wywaru, w przypadku zwykłego gotowania. Aby mięso było soczyste i zachowało soki można również podsmażyć je przez minutę z każdej strony na patelni, a następnie piec w piekarniku.

Mięso przed obróbką termiczną dobrze jest zamarynować. Nie jest to konieczne jednak nadaje mięsu kruchości i delikatności, dodatkowo przedłużając jego trwałość. W sklepach są dostępne mieszanki soli peklującej lub saletry. Do przygotowania marynaty będzie Wam potrzebne: 2,5 l wody, sól, saletra, kolendra, czosnek, goździki. Ważne jest aby w marynacie znalazło się chociaż jedno ze źródeł witaminy C, ponieważ zapobiega ona powstawaniu szkodliwych związków azotowych.

Reszta składników znajdzie się w następnym poście 😉
Co znajduje się w waszych koszyczkach? Macie jakieś rodzinne tradycje? Chętnie się dowiem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s